top of page

ALPY JULIJSKIE

Niesamowita kolarska przygoda na styku Włoch, Słowenii i Austrii

Piękne widoki, kultowe fragmenty Giro, łagodne podjazdy - to i znacznie więcej!

W programie m.in.:

Mangartsko Sedlo (najwyższa szosa Słowenii), Monte Zoncolan, Nassfeld Pass, Passo Predil

Dystans: 695 km

Przewyższenia: 11750 m

Średnio dziennie: 115 km

Średnio dziennie: 1950 m

Wyjazd: 8 dni / 7 nocy

Przejazd busem

21 - 28.09.2024

Kameralna Willa na wyłączność

Alpy Julijskie - piekne widoki, świetne asfalty, dużo mniejszy ruch na drogach i spokój natury!
 

Przygoda
 

Alpy Julijskie nie są tak znane i popularne jak ich większe i wyższe siostrzane pasma, takie jak Dolomity, Alpy Graickie czy Otztalskie. Z punktu widzenia kolarza jest to czynnik bardzo pozytywny, bo przekłada się to na dużo mniejszy ruch na szosach i zdecydowanie mniejszą ilość hałasu jaką produkują zmotoryzowani. I choć wysokość tej części najwyższych gór  Europy jest nieco mniejsza, to widoki i wrażenia z jazdy niczym nie ustępują tym znanym z bardziej popularnych regionów, a niekiedy nawet je przebijają.

W trakcie naszego wyjazdu eksplorować będziemy na naszych szosówkach wszystko co najlepsze w Alpach Julijskich. Po równo podzieliliśmy proporcje kilometrów w każdym z trzech krajów. Czekają tam na nas takie przepiękne miejsca jak Przełęcz Vrsić, Mangartsko Sedlo (najwyższa szosa Słowenii wiodąca pod samą ścianę monumentalnego Mangartu), Sella Nevea, Nassfeld Pass, Passo Predil, czy gąszcz fantastycznych dróg w okolicach jeziora Bohinj i Bled. Dla chętnych szykujemy także wyskok w położone po drugiej stronie doliny Fiume Fella Alpy Karnickie i zdobycie mitycznego Monte Zoncolan.​

Jesteśmy przekonani, że region Alp Julijskich Was zachwyci. Zapraszamy, przeżyjcie kolarską przygodę razem z nami!

Hotel i wyżywienie

Naszą bazą będzie znana, przygraniczna miejscowość Tarvisio- w zimie raj dla narciarzy, a w lecie świetna baza wypadowa dla miłośników kolarstwa, wspinaczki i trekkingu górskiego. Nasze trasy w większości rozchodzić się będą promieniście od tej urokliwej włoskiej miejscowości. 

Zakwaterowani będziemy w kameralnej willi, ze wszystkimi ugodnieniami dla kolarzy - w pełni wyposazona kuchnia, pralka itd. Willa położona jest w samym centrum Tarvisio, zaraz u podnóża podjazdu na przełęcze Predel i Sella Nevea. Hotel oferuje wygodne pokoje dwuosobowe, śniadania w formie bufetu. Prowadzi także własną pizzerię.

Wsparcie na trasie
 

Podczas jazdy będziesz cieszyć się pełnym wsparciem ze strony naszego profesjonalnego zespołu. 

Piloci MJPro Tour to doświadczeni kolarze, których łączy pasja do jazdy na rowerze. Pomożemy zapewnić grupie bezpieczeństwo, czerpanie z radości z jazdy oraz niezapomniane wspomnienia . Cały czas w telefonicznej dyspozycji grupy jest bus, który w razie potrzeby może zabrać grupę bądź uczestnika do bazy, co zapewnia dodatkowy spokój i komfort.

 

Wszyscy uczestnicy otrzymają dostęp do plików tras, dzięki czemu każdy będzie mógł jeździć w grupie bądź we własnym tempie.

AlpyJulijskie-22.jpg

Ocena: 10/10

Przejrzyste informacje co do wyjazdu i szczegółów organizacyjnych. Atmosfera!!! Miejscówka sztos! Luz na trasie: był i czas na kręcenie ale i jedzenie :)

Uczestnik, Luty 2024

Program

Ty możesz skupić się na jeździe - my zadbamy o całą resztę.

Jeździmy w duchu social-ride, no drop (czekamy na szczytach).
Staramy dopasowywać kolejność i same trasy w miarę możliwości do panującej pogody oraz formy uczestników.
Poszczególne trasy i ich kolejność mogą być modyfikowane pod indywidualne preferencje. 

W razie chęci/potrzeby rekomendujemy Rest Day, oferujemy także trasy recovery ride w większości miejsc.

Dzień 1 - Transfer

Wyjazd z Krakowa w godzinach porannych, przyjazd do Słowenii ok godz. 18. Wieczorem krótka runda rozgrzewkowa.
 

Dzień 2 - Bled - najsłynniejsze jezioro Słowenii (135km, 1752m)

Z Podkoren wyjeżdżamy kapitalną rowerówką na wschód w kierunku Jesenic. Pierwsze 30 km pokonamy prawie w całości tą trasą jadąc w dół z biegiem rzeki Savy. Po 30 km krótki podjazd na Kočną (2,5 km, 6%) i zjazd do najsłynniejszego i najczęściej fotografowanego miejsca w Słowenii- jeziora Bled. Po krotkiej przerwie na zdjęcia objezdżamy jezioro od południa i kierujemy się na zachód do położonego nieco wyżej, równie pięknego, choc mniej znanego jeziora Bohinj. Widok na tutejszą taflę wody z zabytkowego mostku jest już ikoniczny. Przed dalszą jazdą proponujemy szybką przerwę na szybką kremšnitę (słoweński odpowiednik kremówki) w pobliskiej kawiarni i napełnieni pysznymi węglowodanami ruszamy na główny i w zasadzie jedyny podjazd tego dnia- Pokljukę (12,5 km, 4,9%). Przed nami wspinaczka w bardzo przyjemnych okolicznościach, z niewielkim ruchem samochodowym, pachnącym sosnowym lasem i otwierającym się raz po raz widokiem na okoliczne szczyty Alp Julijskich. Podjazd kończy się specyficznie- długim wypłaszczeniem w lesie i dopiero po kilku kilometrach zaczyna się szybki, kręty zjazd z powrotem w kierunku Bledu. Przed Bledem odbijamy w lewo i podążamy cały czas lekko do góry urokliwą, doliną rzeki Radovny. Pod koniec tego odcinka w lewo odbija ślepa droga, którą można podjechać do podstawy Triglava- najwyższej góry Słowenii. Końcowe kilometry to powrót do rowerówki z rana i łatwy dojazd do Podkorenu.

Highlights dnia: Jezioro Bled, Jezioro Bohinj, dolina Radovny, Triglav

 

Dzień 3 - Słynnym szlakiem Alpe Adria do Passo Pramolla (125km, 1700 m)

Z Podkoren wyruszamy tą samą rowerówką co w pierwszym dniu, ale tym razem w drugą stronę, na zachód- przejeżdzamy dziś do Włoch. Wspomniana trasa rowerowa to prawdziwy fenomen- stanowi odnogę od słynnego szlaku Alpe Adria, który wytyczonymi niemal całkowicie niezależnie od ruchu samochodowego drogami (w większości po trasie dawnej linii kolejowej), łączy ze sobą Wlochy, Ausrtię i Słowenię oraz Alpy z morzem Adriatyckim. Będziemy korzystać z niej jako łącznika wielokrotnie w trakcie tego wyjazdu.
Po minięciu znanej narciarskiej miejscowości Tarvisio, kontynuujemy jazdę na zachód aż do Pontebby. Ciekawostka: ta sama rowerówka była wykorzystana jako część pamiętnej czasówki na Giro d’Italia w 2023, z której nastąpiło odbicie na Monte Lussari- górę potwora, na której Primož Roglič ostatecznie pokonał Gerainta Thomasa w pojedynku o różową koszulkę i końcowy triumf w wyścigu. My jednak mijamy Monte Lussari i dopierow Pontebbie zaczynamy pierwszy podjazd. Za to jaki! Od strony austriackiej znany jest jako Nassfeldpass (kolejny, popularny ośrodek narciarski), a Włosi nazywają tę hopkę Passo Pramollo. To 12 km podjazdu o średnim nachyleniu 7.9%- można zatem śmiało stwierdzić, że jest to dokładnie połowa słynnego Stelvio. Ruch jednak jest tu na pewno nie o połowę, a o 90% mniejszy, a widoki spektakularne :) Ze szczytu przełęczy czeka nas kolejny na tym wyjeździe szybki zjazd do Nassfeld- droga szeroka i stroma, prędkości wysokie, trzeba uważać!

Po zjechaniu na dół czeka nas łagodna jazda lekko w dół wzdłuż rzeki Gail z niewielkimi wzniesieniami po drodze. Bardziej klasycznie austriacko już się nie da. Przed Villach znów odbijamy na drogę rowerowa i jadąc powyżej autostrady po pięknym zboczu, dojeżdżamy do Tarvisio i wracamy na stronę słoweńską znanym nam już rowerowym traktem.

Highlights dnia: Passo Pramolla, Tarvisio, dolina rzeki Gail

 

Dzień 4 - Śladami Giro d'Italia (103km, 2500km)

Dzisiejszy dzień zaczniemy od krótkiego dojazdu na start trasy samochodem. Wyruszymy rowerami z parkingu przy jeziorze Predil, zaraz przy granicy włosko- słoweńskiej. Na samym początku niewielki podjazd na Passo Predil (2,7 km, 6,7%). Zaraz za przełęczą można podziwiać na zjeździe pięknie usytuowany bastion. W 1809 roku rozegrała się tu ważna bitwa między wojskami napoleońskimi a wojskiem austriackim, a walczących do ostatniego żołnierza obrońców bastionu (Austriaków) upamiętnia do dziś piękny, odlany z brązu posąg lwa. Z Passo Predil czeka nas ponad 20 km szybkiego zjazdu do Boveca, z którego jedziemy dalej w dół wzdłuż krystalicznie czystej rzeki Sočy. W miejsowości Žaga odbijamy od doliny na zachód i zaczynamy podwójny podjazd- pierwsza część to wspinaczka ponownie do granicy słowensko-włoskiej (Učeja: 5,5km 6,5%), a po krótkim zjeździe “poprawka” po włoskiej stronie: Sella Carnizza (8,5 km, 6,5%)- ruch praktycznie zerowy, a droga wije się przyjemnie w pięknym lesie. Zjazd z Sella Carnizzy jest już (przynajmneij w pierwszej części) mniej przyjemny- tu można docenić hamulce tarczowe w szosie. Pierwsze 3 km to ok 15-20% w dół, po dość krętej drodze. Należy zachowac szczególną ostrożność!
Dalej jednak znowu robi się błogo: doliną rzeki Resia dojeżdżamy do miejscowości Resiutta i tu znów “wpinamy się” w rowerówkę Alpe-Adria. Aż do Chiusaforte prowadzi jej najciekawszy fragment, wiodący przez dawne kolejowe tunele i stalowe mosty, pomiędzy potężnymi ścianami Alp (Karnickich po lewej, Julijskich po prawej stronie). Tradycyjnie w Chiusaforte stajemy na makaron lub ciacho w klimatycznej knajpce zaaranżowanej w budynku dawnej stacji kolejkowej. Po tym postoju czeka nas danie główne dzisiejszej trasy: długi podjazd na Sella Nevea (16 km, 4,4%)  z dokrętką na obłędne widokowo Altopiano del Montasio (2,5 km, 12%).. W 2013 roku wygrał tu etap Giro Rigoberto Uran. Po nasyceniu się widokami czeka nas już tylko zjazd do Lago Predil.

Highlights dnia: Passo Predil, Soča, Altopiano del Montasio

 

Dzień 5 - Prawdopodobnie najpiękniejsza runda jaką można przejechać w Słowenii i Alpach Juljskich (110km, 2900m)

Czas na najbrdziej klasyczną i prawdopodobnie najpiękniejszą rundę jaką można przejechać w Słowenii i Alpach Juljskich. Zaczniemy podjazdem na przełęcz Vrsič (12 km, 7%)- najwyższą asfaltową przełęcz Słowenii (1611 m npm). Podjazd zaczyna się z Kranjskiej Gorze. Po drodze przejeżdżamy 24 numerowane “patelnie”, z których każda jest wybrukowana. Zjazd do Trenty, to kolejne 26 ciasnych zakrętów, tym razem wszystko asfaltowe, a w drodze w dół karmimy oczy widokiem na otwartą przestrzeń i piękną panoramę gór. Dalsza część zjazdu jest łagodniejsze i wiedzie wzdłuż górnego biegu Sočy. Przed Bovecem odbijamy w prawo i zaczynamy największy podjazd tego dnia jak i całego wyjazdu- monumentalne Mangartske Sedlo. To najwyższa asfaltowa droga Słowenii, sięgająca ponad 2000 m npm. Wiedzie na nią nieregularny, podjazd (25 km, 6,1%), którego najtrudniejsza, ale zarazem najpiękniejsza część zaczyna się zaraz pod przełęczą Predel- skręcamy tu na ślepą drogę, płatną dla samochodów, na której pokonamy 10 km ze średnim nachyleniem 8,8%. To jedna z najbardziej spektakularnych tras w całych Alpach. Końcowe 3 km pod pionową 600 metrową ścianą Mangartu- trzeciego najwyższego szczytu Słowenii, dosłownie zapierają dech w piersiach. Po zdobyciu tego kolosa czeka nas zjazd z powrotem do Passo Predil i powrót głównie w dół przez dawną kopalnię ołowiu- Cave de Predil i dalej do Tarvisio i Podkorenu. Ten dzień zapadnie Wam w pamięci na długie lata!

Highlights dnia: Vrsič Pass, Mangartsko Sedlo

 

Dzień 6 - W okolicach Villach (93km, 2000m)

Dzisiaj wrócimy na stronę austriacką. Do Villach dojeżdżamy w odwrotnym kierunku trasą, którą wracaliśmy z Nassfeldpass. Przed samym miastem odbijemy na zachód i wjedziemy długim, przyjemnym podjazdem na Villacher Alpenstrasse (16 km, 7,2%). Z samego szczytu góry rozciąga się piękny widok na Karyntię i Alpy Julijskie po słoweńskiej stronie. W dolnej części podjazdu, z drogi można bezpośrednio wejść na rozbieg słynnej skoczni narciarskiej w Villach i spojrzeć z wieży startowej na zeskok. Przy odrobinie szczęścia spotkamy tu trenujących na igelicie austriackich skoczków. Po zjeździe z Alpenstrasse warto zajrzeć na chwilę do Villach i zobaczyć urokliwe stare miasto zbudowane nad rzeką Drawą. Z Villach wrócimy do Słowenii jednym z najbardziej wariackich podjazdów jakie można zaliczyć w okolicy- Wurzenpass. “Na papierze” tylko 7,5 km i 7,7%. Jednak początek, to zaledwie minimalne nachylenie, a w końcowej części wlicza się w to jeden zjazd. Centralna część podjazdu zaś to prosta jak strzała ściana o długości prawie 1,5 km, na której nachylenie nie spada ani razu poniżej 15%, a miejscami dobija do 20. Jest co przepychać! Zjazd jest nie mniej szalony, ale prowadzi niemal prosto do drzwi naszej kwatery. Nie martwcie się jednak- istnieje alternatywa w postaci powrotu do Podkoren ta samą trasą, którą przyjechaliśmy. 

Highlights dnia: Villacher Alpenstrasse, Wurzenpass

Dzień 7 - Nieznana Nockalmstrasse (105km, 1186m)

Dzisiaj proponujemy wyskok na cały dzień na stronę austriacką, do sąsiedniej Karyntii. Znajduje się tam droga bardzo niedoceniana, przez wielu polskich kolarzy w ogóle nieznana- Nockalmstrasse. My ją znamy, bo jeździliśmy nią już kilkukrotnie :) Można powiedzieć, że to klasyczna, górska “stówa”. Nie za łatwa, ale i nie za trudna. Za to jakże atrakcyjna dla oka! 
Zaczynamy w austriackim Dobriach- niewielkiej miejscowości położonej nad pięknym jeziorem Millstattersee. Wzdłuż jeziora udajemy się na zachód aby potem odbić na północ, doliną rzeki Lieser.. Stąd zaczyna się pierwsza część wspinaczki: 26 km ze średnim nachyleniem ok 4%, przy czym “właściwy” podjazd zaczyna wyrasta dopiero z Innerkremsu, skąd na pierwszy wierzchołek Eisentalhohe (2043 m npm) mamy 7,5 km ze średnim nachyleniem 7,2%. Stąd czeka nas kilka km zjazdu, a po niej bliźniaczy podjazd (7 km, 7,5%) na drugi wierzchołek trasy Glockenhutte (2024 m npm). Na szczycie znajduje się świetna restauracja. Cała trasa oferuje znakomite widoki, asfalt jest bardzo dobry, a ruch niewielki… bo dla pojazdów silnikowych wjazd jest tu płatny. Z drugiego wierzchołka czeka nas bardzo długi zjazd, z niewielkimi wzniesieniami aż do znanego kurortu narciarskiego Bad Kleinkirschheim, a z niego dalej w dół, doliną aż do Dobriach. 

Highlights dnia: Nockalmstrasse, Millstattersee, Bad Kleinkirchheim

Dzień 8 - Wylot 

Transfer do Krakowa, wyjazd w godzinach porannych. 

Zarezerwuj swoje miejsce i jedź z nami

Radość z odkrywania i jazdy najpiękniejszymi trasami, w gronie pasjonatów kolarstwa.

Terminy:

21 - 28.09.2024 

Cena:

3150 zł early bird do 01.07 (tylko 3 miejsca!)

3300 zł regularna

Cena zawiera:
 

  • Zakwaterowanie w kameralnej Willi

  • Przejazd z Krakowa do i z powrotem

  • Transport rowerów i bagażu

  • Opiekę przewodników-pilotów

  • Zaplanowane tras na każdy dzień (plus pliki gpx)

  • Ubezpieczenie KL, NNW, OC

  • Składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i TFP

  • Uśmiechnij się, nasz pilot będzie robić zdjęcia!

  • Niezapomniane przeżycia dzielone z pasjonatami kolarstwa

Na czym będziesz jeździć?


W cenie zawarty jest transfer Twojego roweru.

Czy ten wyjazd jest dla mnie?
 

Nasza kategoria wyjazdu: górski. Przeznaczony dla osób, które czerpią radość z nieco bardziej wymagających tras. 
 

Na uczestników na Korsyce czekają długie i piękne widokowo podjazdy (tempo podjazdu indywidualne, grupa czeka na szczycie) oraz kręte zjazdy. Nachylenie większości z nich oscyluje średnio w granicach 4-5%..

Trasy zaplanowane na każdy dzień wymagają obycia z codzienną jazdą. Możliwość indywidualnego “rest day” w dniach stacjonarnych. Zazwyczaj możliwość modyfikacji trasy - wydłużenia/skrócenia wedle preferencji uczestnika
 


Miejsce wyjazdu:

Kraków

Wspomnienia z Alp Julijskich

Niesamowite wspomnienia, z jednej z najlepszych rowerowych miejscówek, przejechanej w świetnym gronie

bottom of page